Zwiedzanie Twierdzy Włocławek

Niemieckie fortyfikacje Kujaw Wschodnich

Pozostałości „twierdzy Włocławek” nie są łatwe do zwiedzania. Poszczególne obiekty rozsiane są na dużym obszarze tworząc kilkudziesięciokilometrowe linie. Znaczna część obiektów znajduje się na terenach leśnych, pozostałe na polach uprawnych i na terenach prywatnych.

Niestety nie ma żadnego oznakowania, ale od niedawna dostępny jest przewodnik  po tych obiektach, dzięki któremu odszukanie poszczególnych schronów jest bardzo łatwe. Szczegółwe mapy oraz zamieszczone w przewodniku zdjęcia wraz z koordynatami GPS poszczególnych obiektów sprawiają, że pozostałości "twierdzy" stały się dostępne dla każdego!

Sporo schronów jest zupełnie niedostępnych (znajdują się na ogrodzonych działkach), inne dostępne są wyłącznie sezonowo (szczególnie te na polach uprawnych, dostępne tylko w niektórych okresach agrotechnicznych). Odwiedzanie obiektów na polach wiąże się też z ryzykiem oporu ze strony właścicieli – do schronów nie ma dróg lub ścieżek, więc dojście możliwe jest jedynie po uprawie, która może być przy tym niszczona.

W lasach odnalezienie schronów bez posiadania dokładnych namiarów jest niemożliwe, nawet posiadając informacje o przybliżonym położeniu obiektu można go ominąć i nie zauważyć. Sam krążyłem kilka godzin wokół niejednego schronu zanim udało się je odnaleź, nawet mając w miarę dokładny opis ich pozycji. 

Nie chcę tworzyć tutaj poradnika dla „zdobywców” bunkrów, ale przed każdą wycieczką w teren trzeba się dobrze przygotować, zwłaszcza wchodząc do lasu. Należy też pamiętać o swoim bezpieczeństwie, w trakcie wycieczek w teren kleszcze i komary okazywały się najmniejszym problemem – nie trudno na polach i w lasach spotkać dzika, lisa czy dużego psa.

Mimo tych wszystkich trudności i zagrożeń zachęcam wszystkich zainteresowanych do wycieczek w teren – satysfakcja z odnalezienia tobruka jest świetnym uczuciem, lepsze to niż siedzenie przed telewizorem. Dobre buty, odpowiedni strój, aparat fotograficzny, prowiant, mapa i dużo wytrwałości – tylko tak uda się Wam zdobyć „twierdzę Włocławek”.

Przy tej okazji małe wyjaśnienie – nie będę na stronie podawał dokładnych namiarów GPS  - były one opublikowane w wydanym przeze mnie przewodniku, ale zamieszczone mapy i filmy będą wystarczającymi wskazówkami do ich odnalezienia. 

Póki co ruszajcie w teren, sądzę, że zdjęcia i zamieszczone tutaj informacje dadzą Wam wystarczająco dużo, by odnaleźć większość obiektów. Gdybym ja miał takie źródło zanim ruszyłem na podbój „twierdzy” poszłoby dużo łatwiej i szybciej, ale pewnie satysfakcja byłaby mniejsza...

Niemieckie fortyfikacje polowe 1944

Mariusz Pracki{jcomments on}

Kontakt

Jeśli masz ciekawe informacje na temat umocnień Włocławka i okolic i chcesz się nimi podzielić możesz to zrobić za moim pośrednictwem. Każda informacja jest cenna, zwłaszcza jeśli pomoże ocalić od zapomnienia ciekawą historię naszej okolicy.

Zachęcam do kontaktu przy użyciu poniższego formularza kontaktowego lub drogą mailową – Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript. 

O jednym takim co bunkrów szuka...

O jednym takim co bunkrów szuka...Gdy w 2014 roku szukałem jakiegoś tematu do projektu fotograficznego nie przypuszczałem, że stanę się pewnego rodzaju „odkrywcą”. Poszukiwałem informacji o starych cmentarzach ewangelickich w okolicy, chciałem je uczynić tematem swoich fotografii, ale przeglądając różne źródła natrafiałem raz po raz na informacje o zupełnie nieznanych mi obiektach - „tobrukach”. Wstyd się przyznać, choć lubię historię, nie miałem pojęcia, że wokół Włocławka można znaleźć jakieś umocnienia z czasów II wojny światowej. Zawsze narzekałem, że ciekawe miejsca są tak daleko, a tu nagle okazało się, że pod samym nosem mam coś ciekawego i praktycznie nieznanego. Gdy zacząłem zgłębiać temat okazało się, że tak naprawdę niewiele o nich wiadomo. Aż w końcu trafiłem na artykuł o „twierdzy Włocławek”… Postanowiłem zbadać sprawę.

Pierwszym, który pokusił się o zbadanie terenu na większą skalę był pasjonat historii Karol Bazela, to on jako pierwszy zebrał informacje na temat grubo ponad 100 schronów i utworzył pierwszą mapę „twierdzy”. Nie chciałem jednak iść na łatwiznę i zacząłem poszukiwać kolejnych tropów. Poza pojedynczymi inicjatywami szkół tylko miłośnicy gier terenowych zainteresowali się schronami, nikt jednak nie podjął się opracowania tematu od początku do końca i nie wykonał badań terenowych. Nie było więc łatwo, szczątkowe informacje, dużo bzdur i legend, żadnego przewodnika czy informatora.

Ruszyłem więc w teren, najpierw na okolice Witoszyna i byłem w szoku. „Tobruki”, ślady okopów i rowów przeciwczołgowych zrobiły na mnie wrażenie. Każdy kolejny schron to nowa zdobycz, poczułem się jak odkrywca i polubiłem to uczucie. Zmotywowało mnie to do bardziej „profesjonalnego” podejścia do sprawy. Zakupiłem odbiornik GPS, poszukałem lektur i nawiązałem kontakt z Karolem, który okazał się być bardzo otwartym na współpracę. Poprosiłem go o pomoc w postaci wskazówek, gdzie szukać kolejnych bunkrów a on razem ze mną ruszył w teren i pokazał mi wszystkie namierzone schrony na północny-wschód od Włocławka. Do lasów w okolicach Witoszyna wracałem jeszcze nie raz, ale zacząłem przyglądać się terenom na południe od Wisły. Okazało się, że przez wiele lat jak ślepiec mijałem „tobruki” w swojej okolicy, Guźlin, Sokołowo, Kazanie, Lubraniec czy Wieniec pełne były tych budowli a ja nigdy na nie zwróciłem uwagi… Wstyd! Tym większą miałem motywację, aby odpracować ten grzech zaniechania. Kolejne wycieczki w teren, dziesiątki kilometrów po lasach i polach pokonanych samochodem i pieszo. Odwiedziłem setki miejsc, z czego większość okazała się strzałem w pudło, ale czasem udawało się odnaleźć pozycje obronne składające się z kilku a nawet kilkunastu schronów.

Tym sposobem korzystając z różnych źródeł odkryłem ponad 350 schronów, a to na pewno nie wszystkie i na pewno jeszcze nie wszystkie. Razem z Karolem odbyliśmy jeszcze kilkanaście wycieczek, w poszukiwania śladów „twierdzy” zaangażowała się nawet moja lepsza połówka Marlena i tak wspólnymi siłami powstała bogata dokumentacja śladów umocnień z końca II wojny światowej.

Na początku miała to być tylko przygoda fotograficzna, coś co zmotywuje mnie do ruszenia z aparatem w teren, a skończyło się tym, że chyba jako pierwszy zinwentaryzowałem tak wiele schronów wokół Włocławka spisując ich pozycje GPS oraz sporządzając fotograficzną dokumentację. Wspólnie z Karolem stworzyliśmy też przewodnik, którego nakład rozszedł się błyskawicznie. O umocnieniach zrobiło się głośno, coraz więcej osób zaczęło się nimi intereosować. 

Mariusz Pracki

Ta strona powstała po to, by wiedza o śladach „twierdzy” dotarła do jak największej liczby osób, które jak ja kiedyś jak ślepcy mijają te betonowe milczące pomniki historii. Nie robię tego, by gloryfikować geniusz taktyczny i fortyfikacyjny okupanta niemieckiego (a taki da się w planach umocnień dostrzec bez wątpienia), ale po to, by pokazać, że i w naszej okolicy historia odcisnęła swoje piętno. Piętno okupione potem i krwią ludzi pracujących przy budowie tych umocnień. Gdyby losy wojny potoczyły się trochę inaczej, gdyby Niemcy byli w stanie bronić się we Włocławku przed Armią Czerwoną i Wojskiem Polskim wyzwolenie naszych okolic kosztowałoby wiele ofiar i wiele przelanej krwi. Cieszyć się trzeba, że hitlerowcy nie mieli szansy wykorzystać opisywanych przeze mnie schronów i umocnień, pamiętać trzeba o tych, którzy przy ich budowie pracowali i poznać trzeba tę historię.

W końcu powstał pomysł, by wydać przewodnik po umocnieniach. Po wielu perypetiach, dzięki namowom i wsparciu kilku firm i samorządów udało się wydać książkę pt. "Niemieckie fortyfikacje polowe 1944. Włocławek, Kujawy Wschodnie i Ziemia Dobrzyńska - przewodnik". Razem z Karolem zawarliśmy w nim nie tylko szczegółowe mapy, zdjęcia i koordynaty GPS odnalezionych schronów, ale również omówienie budowanych umocnień. Nie zabrakło również kilku słów o wojennej historii naszego Regionu.

Niemieckie fortyfikacje polowe 1944

Dziękuję za wsparcie i pomoc w projekcie Marlenie i Karolowi oraz wszystkim tym osobom, które spotkane w trakcie poszukiwań udzieliły pomocy, podpowiedziały gdzie szukać kolejnych „bunkrów”. Dziękuję też tym, którzy na wieść o moich poszukiwaniach stukali się w czoło i pytali po co to robię, kto mi za to płaci i jaki w tym sens. Nikt mi nie kazał, nikt za to nie płaci a i tak wiem, że realizując ten projekt zyskałem więcej, niż oczekiwałem. Mam nadzieję, że zyskają także inni, którzy dzięki naszej pracy poznają zapomnianą historię swojej okolicy.

Jeśli jednak myślicie, że na wydaniu przewodnika skończy się moja przygoda z fortyfikacjami to jesteście w błędzie. Wciąż w wolnych chwilach poszukuję dokumentów w archiwach niemieckich i rosyjskich, rozmawiam z kolejnymi świadkami, zbieram relacje o nowych miejscach do sprawdzenia, oprowadzam po schronach uczniów szkół, kręcę filmy na YT. Planuję jeszcze nie jedną niespodziankę, o ile czas i budżet pozwolą.

Mariusz Pracki
{jcomments on}

Mapa pozycji Twierdzy Włocławek

Poniżej mapa zawierająca położenie poszczególnych pozycji obronnych "twierdzy Włocławek", każda z pozycji zostanie omówiona w oddzielnym artykule - lista obok.

Mapa twierdza Włocławek

Mapka: OpenStreetMaps
Kopiowanie mapy zabronione!

Twierdza Włocławek obecnie

Twierdza Włocławek obecnieDo dzisiaj niewiele zostało z pierwotnego kształtu umocnień Włocławka i okolic, co więcej trudno jest nawet odtworzyć przebieg większości z nich. A to, co pozostało z roku na rok niszczeje coraz bardziej, stal i beton nie są wieczne, czas i ludzie działają na ich niekorzyść.

Niestety z wyjątkiem schronów na Piekielnej Górze nikt nic nie zrobił dla ocalenia śladów „twierdzy Włocławek”. Poza kilkoma pasjonatami nikt nawet nie zainteresował się rozsianymi po okolicy betonowymi schronami. Lokalne władze niestety do tego tematu podchodzą wybiórczo lub wcale. Zazwyczaj nie mają pojęcia o tym, jakie skarby mają na swoim terenie, inni natomiast boją się posądzenia o „nazistowskie sympatie”, bo to Niemcy schrony te budowali. Prawda jest taka, że te umocnienia powstały kosztem krwi i potu naszych rodaków zmuszonych do niewolniczej pracy, warto więc poświęcić im należytą uwagę.Twierdza Włocławek obecnie

Tyle zostało z okopów, ale i tak da się dostrzec ich przebieg na większości terenów leśnych

Śladami „twierdzy Włocławek” są pozostałości rowów przeciwczołgowych, okopów, schronów ziemnych a przede wszystkim betonowe schrony Ringstand 58c. Ślady umocnień ziemnych i drewnianych są bardzo trudne do odnalezienia, jedynie w lasach można jeszcze zauważyć zachowane linie transzei i rowów. Tylko w kilku miejscach zachowały się ślady schronów ziemnych i pozycji strzeleckich w postaci ziemnych zagłębień. Tylko raz udało mi się natrafić na pozostałości charakterystycznej blachy falistej użytej prawdopodobnie do wzmocnienia stropu schronu ziemnego.

Trwałymi śladami „twierdzy” są tobruki, niewielkie betonowe schrony bojowe rozsiane po lasach i polach okolic Włocławka. Niestety i te pomniki znikają z naszego krajobrazu. W lasach wiele tobruków jest pochłanianych przez przyrodę, obrastają mchem, z otworów strzelniczych wyrastają drzewa lub krzewy a woda i mróz robią swoje. Beton kruszeje i pomału się rozpada. Takie schrony są niezwykle trudne do odnalezienia, zwłaszcza, że bardzo często znajdują się na trudno dostępnych wzgórzach. Ale właśnie te schrony są najbardziej cenne historycznie, bywa, że nie są zanieczyszczone, posiadają jeszcze ślady skromnego wyposażenia a nawet pozostałości szalunków. Wiele z tych schronów nie zostało nawet do końca zakopanych, co oznacza, że pozycje bojowe nie zostały w tych miejscach ukończone. Te ukryte w leśnej gęstwinie schrony przetrwały dzięki temu, że zostały zapomniane. O wiele gorszy los spotyka te, rozsiane po polach i w dawnych żwirowniach.

Większość ocalałych schronów znajduje się na polach uprawnych, dla rolników są przeszkodami i utrudnieniem. Tak też są traktowane – zasypywane kamieniami, butelkami i innymi śmieciami, kaleczone przy uprawie ziemi niszczeją powoli. Te schrony także są bardzo często pozbawione wszelkich metalowych części, na które połaszczyli się złomiarze.Twierdza Włocławek obecnie

Taki los spotkał wiele "tobruków" w miejscach, gdzie po wojnie były żwirownie.

Schrony ze względów taktycznych i praktycznych stawiane były na piaszczystych wzgórzach, które po wojnie stały się miejscami wydobycia piasku i żwiru. Po dawnych wzgórzach nie ma śladu a w dziurach, które po nich zostały leżą wydłubane tobruki, poprzewracane i ograbione z metalu niszczeją najszybciej. Tych schronów jest naprawdę dużo a co gorsze trudno nawet przypuszczać gdzie była ich właściwa pozycja.Twierdza Włocławek obecnie

Większość schronów ma w sobie właśnie takie "pamiątki" ludzkiej głupoty i bezmyślności...

Ciężki los mają także schrony w pobliżu ludzkich siedlisk, zwłaszcza jeśli są gdzieś na uboczu. Oczywiście okradzione z metalu (czasem nawet skute w części dla kilku kilogramów drutu zbrojeniowego) a do tego zaśmiecone czym się da... Tu i ówdzie w schronach swoje kryjówki zrobiły sobie okoliczne dzieciaki, w innych rolnicy zrobili sobie schowki a nawet piwniczkę budując nad schronem szopę. Sporo schronów zostało zakopanych – kilka udało mi się sfotografować tuż przed zasypaniem, dzięki temu znana jest ich pozycja. Miejsc pozostałych można się jedynie domyślać. Kilka schronów po wojnie zostało wysadzonych, ale okazało się, że są to wyjątkowo twarde konstrukcje, do zniszczenia których potrzeba sporo ładunków wybuchowych, więc tej metody ich usuwania szybko zaniechano.

Twierdza Włocławek” powoli znika, nie widzę także jakiejkolwiek szansy, że ocaleniem jej zajmą się samorządy – wymagałoby to ogromnych nakładów, zgody setek rolników, leśników i właścicieli gruntów a potencjał turystyczny nie jest wielki. Małe schrony mogą zainteresować jedynie pasjonatów, którzy dzięki nim potrafią w terenie odtworzyć zamysł budowniczych i wyobrazić sobie scenariusze walk w tych miejscach...

Mariusz Pracki{jcomments on}

Krótka historia Twierdzy Włocławek

Przedwojenne przeprawy mostowe we Włocławku (1937) Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Przedwojenne przeprawy mostowe we Włocławku (1937)
Ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego

Gdy latem 1944 roku ofensywa Armii Czerwonej i Wojska Polskiego zatrzymała się na linii Wisły i Narwi niemieckie dowództwo OKW (Oberkommando der Wehrmacht) wydało rozkaz umocnienia terenów między tymi rzekami a Odrą. Obawiając się ofensywy w kierunku Berlina 19 lipca 1944 roku wydano decyzję o stworzeniu systemu stałych umocnień. Decyzję tę potwierdził swoim rozkazem 24 lipca 1944 r. sam Adolf Hitler, choć zazwyczaj wyrażał się negatywnie o tego typu przedsięwzięciach, które według niego działają na żołnierzy demotywująco.

Włocławek, w czasie okupacji przemianowany na Leslau, został włączony do Kraju Warty (Warthegau), jednego z nowych okręgów włączonych do III Rzeszy. Stolicą Kraju Warty był Poznań, na jego czele stał urodzony w Wielkopolsce gauleiter i Reichsstatthalter Artur Greiser, którego obsesją było stworzenie z podległego mu terenu wzorcowego okręgu III Rzeszy. Niestety dla mieszkańców tych terenów oznaczało to straszliwe represje, przesiedlenia, mordy a nawet masową eksterminację Żydów, Polaków i innych „podludzi”.
W czasie największych zwycięstw hitlerowskich armii nikt nie myślał o budowaniu umocnień na terenie okupowanej Polski, ale oczywiście administracja wojskowa także i te tereny miała odpowiednio zorganizowane. Kujawy znalazły się w XXI Okręgu Wojskowym, tzw. Die Wehrkreise (WK) z siedzibą w Poznaniu. Jednak to nie armia miała bezpośrednią pieczę nad budową umocnień, tę powierzono terenowym przedstawicielom partii NSDAP, to gauleiter Artur Greiser, a nie dowództwo wojskowe, odpowiadał za zorganizowanie budowy wg wytycznych OKH. Cały teren Kraju Warty miał zmienić się w umocnioną „twierdzę”, wymagało to zaangażowania ogromnych sił i środków, a te pozostawały w rękach wszechmocnej partii nazistowskiej.

Mapa umocnień 1944Plan budowy umocnień na terenie Kraju Warty i w GG zakładał wybudowanie trzech linii umocnień oznaczonych jako A, B, C oraz przekształcenie Poznania w twierdzę. Linia A została wyznaczona mniej więcej na granicy obu tych okręgów, linia B (w skład której wchodziły umocnienia Włocławka) została wytyczona na linii Gdańsk – Katowice (czyli wzdłuż Wisły do Torunia, a następnie wzdłuż Warty do Górnego Śląska aż po same Tatry). Linia C wytyczona została między Piłą, Poznaniem i Głogowem.
W tym planie umocnień Kujawy zdawały się być bardzo ważne, gdyż stanowią swoisty przesmyk między Wisłą i Wartą, którym w dogodny sposób bez napotkania dużych rzek wojska radzieckie mogły rozwinąć atak na Poznań. Aby zabezpieczyć ten obszar została utworzona pozycja ryglowa Włocławek – Płock (Riegelstellung Leslau-Schröttersburg) oraz w późniejszym okresie Pozycja Warty (Warthestellung lub Kohlenbahnstellung), która chronić miała tzw. Magistralę Węglową – strategiczną linię kolejową.
Niemal natychmiast po wydaniu rozkazów przez OKW oraz Hitlera przystąpiono do prac przygotowawczych i budowlanych. Dowództwo rejonu wojskowego wyznaczyć miało linie oraz pozycje obronne, pozycje strzeleckie, stanowiska dowodzenia oraz przebieg rowów przeciwczołgowych oraz określić pilność prac. Zgodnie z tymi założeniami przedstawiciele organizacji Todt mieli rozpocząć prace projektowe oraz budowlane. Materiały, środki i siłę roboczą zapewnić miała NSDAP. Szefem sztabu roboczego „Wahrteland” miał zostać niejaki Collani.
Pierwszy plan prac na terenie Kraju Warty obejmował budowę linii umocnień B1, pozycji ryglowej Włocławek-Płock oraz linii umocnień C z twierdzą Poznań. Dopiero później na prośbę OKH wyznaczono wspomnianą Pozycję Warty dla ochrony linii kolejowej oraz umocnienia Łodzi na granicy Kraju Warty i GG.
Generał major Erich RotheDo każdej linii obronnej wyznaczono dowódcę wojskowego, który miał nadzorować przebieg prac i organizować obronę na podległym mu obszarze. Dowódcą pozycji ryglowej Włocławek-Płock został generał major Erich Rothe, któremu podlegać miał Festungs-Regiments-Stab Leslau– Schröttersburg. Dowódca pozycji ryglowej miał podlegać dowódcy sztabu garnizonu twierdzy Poznań.
Prace planistyczne prowadzili w terenie prowadzone były na szeroką skalę, dlatego oprócz przedstawicieli wojska i organizacji Todt zaangażowano do nich także m.in. kadetów ze szkół wojskowych. Natychmiast po zweryfikowaniu planów budowy przez dowództwo okręgu wojskowego przystąpiono do prac budowlanych.
Schemat budowy umocnień zakładał wykopanie podwójnego rowu przeciwczołgowego, następnie wykonanie systemu głębokich okopów dla piechoty w dwóch liniach z zasiekami. Za nimi zakładano wybudowanie pozycji strzeleckich dla artylerii i piechoty. Ostatnią linią umocnień miał być kolejny, pojedynczy rów przeciwczołgowy. Ponadto zakładano budowę innej infrastruktury mogącej wspomóc obronę, takich jak barier przeciwczołgowych na drogach i mostach, jazów, zapór itp.
Pierwsze prace budowlane ruszyły na linii B1 oraz na pozycji ryglowej, Greiser chciał mieć pewność, że ewentualne walki z Armią Czerwoną toczyć się będą jak najdalej od jego ukochanego Poznania, więc na te odcinki skierował dostępne materiały i pracowników przymusowych. Jednak realia wojenne sprawiły, że brakowało zarówno pracowników jak i materiałów budowlanych i postęp prac był dalece wolniejszy od zakładanego. Do budowy umocnień wykorzystywano przede wszystkim pracowników przymusowych, zarówno miejscowych jak i przewożonych z innych rejonów Kraju Warty (umocnienia w okolicach Włocławka budowali m.in. pracownicy z okolic Inowrocławia, Mogilna czy Łodzi przetrzymywani na czas robót w prowizorycznych obozach pracy) oraz jeńców wojennych. Doszło nawet do tego, że kosztem prac na linii C pracownicy i materiały zostały przesunięte na budowę pozycji ryglowej i linii B1.
Niemieckie dowództwo zakładało, że ewentualna ofensywa Armii Czerwonej nastąpi wiosną 1945 roku, więc zakładano, że do tego czasu fortyfikacje będą w pełni gotowe. Nie mogli się bardziej pomylić. W styczniu 1945 roku linia B1 była prawie gotowa, zakończono roboty ziemne oraz większość schronów i pozycji strzeleckich, w pozycji ryglowej wybudowano systemy obronne Włocławka i Płocka a połączenie między nimi było na ukończeniu, za to na innych odcinkach prace były dalekie od zakończenia.
Ukończenie większość prac w pozycji ryglowej nie oznaczało jednak jej gotowości do obrony. Jeszcze jesienią 1944 r. okazało się, że znaczna część wykonanych umocnień wymaga pilnych napraw oraz dodatkowych prac odwadniających i zabezpieczających. Jesienne deszcze zalewały okopy i pozycje strzeleckie, w niektórych miejscach dochodziło do podmyć i osunięć ziemi. Dowódcy rejonów skarżyli się, że nie są w stanie wykonywać zaplanowanych prac, a do tego muszą znaczne środki przeznaczać na utrzymywanie w należytym stanie już wykonanych umocnień. Jakby tego było mało dowództwo rejonu zaleciło, aby pozycje strzeleckie dla karabinów maszynowych i artylerii powstawały w każdej miejscowości i w okolicach ważnych dróg. Sytuację pogarszał ciągłe problemy z dostawami stali i cementu oraz brak rąk do pracy, mimo przywożenia pracowników przymusowych nawet z GG.
Stan prac ziemnych w październiku 1944 r. pokazuje poniższa mapa:

mapa raportowaOfensywa zimowa zupełnie zaskoczyła niemieckie dowództwo, które nie było w stanie zapewnić obsadzenia nawet wybudowanych już umocnień. Pierścień umocnień Włocławka miał zostać obsadzony m.in. przez 1443 lub 1944 Batalion Piechoty Fortecznej oraz artylerię. Na szczęście dla miasta, regionu i ich mieszkańców armia niemiecka nie miała sił aby podjąć się obrony. W styczniu 1945 roku Włocławek został wyzwolony przez 2AP praktycznie bez walk 20 stycznia 1945 roku.

raport wyzwolenie włocławkaPo zakończeniu wojny niemieckie umocnienia Włocławka i Kujaw Wschodnich popadały w zapomnienie. Wkrótce po zakończeniu walk przeprowadzono inwentaryzację umocnień, jednak została ona wykonana pobieżnie i niechlujnie, a do dziś zachowały się jedynie szczątkowe materiały na ten temat. Nie zachowały się również niemieckie materiały archiwalne, gdyż cała dokumentacja dotycząca budowy umocnień została spalona wraz z dokumentacją XXI Okręgu Wojskowego 29 stycznia 1945 r. w Rzerzycy w obawie przed jej przejęciem przez Armię Czerwoną. Poza jedną mapą raportową (patrz wyżej) nie dysponujemy obecnie żadnymi materiałami archiwalnymi. Informacje, na których opierałem się w przygotowaniu tego tekstu pochodzą z raportów zeznań oficerów pracujących w sztabie XXI Okręgu Wojskowego. O rosyjskich mapach inwentaryzacyjnych wiem tylko ze słyszenia, że gdzieś podobno istnieją, ale niestety nie udało mi się do nich dotrzeć.
Przez prawie 60 lat po zakończeniu wojny nikt nie podjął się odtworzenia historii powstania umocnień Włocławka i okolic ani ich zinwentaryzowania. Informacje, które znajdziecie na stronie opierają się prawie wyłącznie na badaniach terenowych i relacjach świadków lub mieszkańców poszczególnych miejscowości.

Źródła:
www.forum-der-wehrmacht.de
www.pamyat-naroda.ru
www.lexikon-der-wehrmacht.de
Epstein C., „Wzorcowy nazista”, Wrocław 2011

Informacja o ciasteczkach

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym możliwe jest działanie podstawowych funkcji strony i prawidłowe wyświetlanie treści. Dodatkowo na stronie znajduje się skrypt Google Analytics (statystyki oglądalności), który również może zapisywać ciasteczka. Więcej na temat ciasteczek (cookies) można przeczytać na stronie Wszystko o ciasteczkach.